|
Punkt wyjścia starokatolickiego oporu
Starokatolicy powstali by dać świadectwo prawdzie o Kościele,
jego historii, jego istocie i jego jedności.
Zaczęło się od protestu wobec orzeczeń I Soboru Watykańskiego
:
1. o boskim, uniwersalnym prymacie jurysdykcyjnym
papieża,
2. o jego doktrynalnej nieomylności,
jako prawdy wiary objawione przez Boga, które należy uznawać pod
groźbą utraty wiecznego zbawienia,
[ bulla Piusa IX ( 1
, 2
) Pastor Aeternus ] .
"Dogmat pokonał historię" (I. von Döllinger)
Decyzje I Soboru Watykańskiego nie są orzeczeniami
Soboru ekumenicznego !
Bezpośrednio po Soborze Watykańskim I rozgorzała nieszczęsna
walka między braćmi, między zwolennikami nieomylności (infallibilistami) a
ich starokatolickimi przeciwnikami.
Najpierw chodziło o formalne zarzuty, wysuwane przeciwko
ważności decyzji soborowych, zarówno z punktu widzenia prawa
starokościelnego, jak i wówczas obowiązującego , a mianowicie:
- niewystarczającą ekumeniczność i wolność obrad soborowych
- jednostronność przygotowań teologicznych
- sprzeczne z ustalonym porządkiem zmiany tekstów
- przyjmowanie
historycznie niedokładnych, niepełnych i przez to wprowadzających
w błąd cytatów.
Ważniejsze były jednak argumenty rzeczowe, wytaczane przeciw obu dekretom. W zasadzie były trzy.
I. Eklezjologiczny
Pierwszy zarzut można ująć następująco: oba dekrety są sprzeczne
z historią taką, o jakiej mówią autentyczne i nie zafałszowane
dokumenty przeszłości. Dogmatom watykańskim przeciwstawia się nie tylko nauka (zwłaszcza Ojców Kościoła) i ustrój starego
Kościoła, ale również prawdziwa historia Kościoła, inna niż to
założono w obu dogmatach papieskich. Biskupi Rzymu ani nie mieli
od początku, ani też w rzeczywistości nie sprawowali powszechnego
prymatu prawnego nad całym Kościołem - jak to musiałoby być
zgodnie z tekstem „Pastor Aeternus", ani też ich rozstrzygnięcia
doktrynalne nie były traktowane jako nieomylne. Czterech z nich
głosiło nauki heretyckie ( Liberiusz
, Zozym
, Wigiliusz
, Honoriusz
).
Byli oni fałszywymi nauczycielami i z tego powodu czasem byli
krytykowani także przez Kościół (sobory). Watykańska teoria papieska, przygotowana przez kanonistykę, która jako teologiczna
doktryna szkolna pojawiła się dopiero w XVIII wieku, nie może być
podstawą żadnego dogmatu od czasu, kiedy po wykryciu fałszerstw,
udowodniono, że opiera się ona na niewłaściwych założeniach
historycznych.
II. Ekumeniczny
Istotnym tłem tych samych w sobie doniosłych zastrzeżeń historycznych, było jednak dla teologów starokatolickich coś znacznie
ważniejszego: troska o sam Kościół. Co stanie się z Kościołem, który
jeden ze swych podstawowych dogmatów będzie opierać na ewidentnie fałszywych założeniach historycznych? Odpowiedź mogła być
tylko jedna: przez wyniesienie watykańskiej teorii papieskiej do
rangi dogmatu, podjęto błędną decyzję eklezjologiczną o najwyższej
doniosłości. Stare pojęcie Kościoła, o którego przywrócenie walczyły
na swój sposób katolickie ruchy oporu ubiegłych wieków, zostało
ostatecznie pogrzebane, a starokościelny system „otwarty" został
zastąpiony przez neorzymski, prawnie hierarchiczny, system „zamknięty".
III. Dogmatyczny
Starokatolicy zarzucali tezom watykańskim, że uniemożliwiają one przyszłe zjednoczenie Kościołów
chrześcijańskich, jeśli miałoby ono obejmować również Kościół Rzymu. Zamiast służyć jedności Kościoła, co zostało określone we
Wstępie do „Pastor Aeternus" jako ostateczny cel obu dogmatów
papieskich, musiałyby one uniemożliwić jedność w prawdzie.
Wysuwając ten argument, starokatolicy nie byli odosobnieni.
Nawet rzymskokatolicy - na przykład lucerneński mąż stanu F.A.von Segesser - jeszcze „w przeddzień Soboru" przestrzegali
przed dogmatyzacją kurialnej teorii papieskiej, gdyż w ten sposób „perspektywa ponownego połączenia z oddzielonymi od
Kościoła, odsunięta zostanie w nieskończoną dal".
Ignaz von
Döllinger, powołując się na postanowienia Katechizmu Rzymskiego (I,
10, l), zwracał przede wszystkim uwagę na to, że przez podniesienie jednego problemu ustrojowego do rangi ogólnie obowiązującego twierdzenia
wiary, Kościoły, które dotychczas były uważane
za „schizmatyczne" (Kościoły prawosławne i Kościół Utrechcki),
stałyby się Kościołami „heretyckimi". Zgodnie z tym, również starokatolicy określani byli w rozporządzeniach papieskich
konsekwentnie jako „Neo-Haeretici".
Wprawdzie obecnie unika się wyrazu
„heretycki", ale w istocie rzeczy sam problem od roku 1870 się nie
zmienił.
Organizacja i porządek pierwotnego Kościoła nie zna prymatu
papieskiego. Nie został on ustanowiony bezpośrednio przez Chrystusa, lecz
powstał w wyniku decyzji kościelnej. Papieżowi nie przysługuje ani
stanowisko monarchy w stosunku do biskupów, ani też nie jest nieomylny w
zakresie nauczania. Jako "pierwszy wśród równych" jest on centrum
unitatis (ośrodkiem jedności) Kościoła. W decyzjach dotyczących wiary,
jest on podporządkowany całemu Kościołowi, którego reprezentacją jest sobór;
obowiązują go również orzeczenia prawne soborów. Nie posiada on żadnej władzy
jurysdykcyjnej nad pozostałymi biskupami. Każdy biskup, na mocy swego bezpośredniego
ustanowienia przez Boga, posiada w swej diecezji takie same prawa, jakie posiada
papież w swojej diecezji, jako biskup Rzymu. Prymat papieża jest prymatem
honorowym, związanym z pewnymi uprawnieniami koniecznymi dla zachowania jedności.
|