Geneza   polskokatolicyzmu

 

Parafia  etniczna

   PNKK genezą swą sięga końca XIXw., kiedy to wśród Polonii amerykańskiej narastało niezadowolenie na tle dominacji w Kościele Rzymskokatolickim w Stanach Zjednoczonych Ameryki kleru pochodzenia irlandzkiego i niemieckiego. Biskupi rzymskokatoliccy w USA przyjęli za dewizę :  
"Unus  Deus,  una  fides, una  lingua,  una  administratio -
Jeden Bóg, jedna wiara, jeden język (liturgiczny), jedna władza administracyjna !".
   
Niektórzy z nich nawet posunęli się tak daleko, iż na terenie swoich diecezji wydali odnośne zarządzenia wręcz rugujące polski śpiew i polską mowę, zarówno w kościołach, jak i w parafialnych szkołach  (bp Richter, bp Messamer, bp Katzer).
   Trudno jednak przy tej okazji nie wspomnieć również o drugiej niejako stronie medalu, mianowicie o wielkim zaskoczeniu - częstokroć wręcz rozczarowaniu - tychże polskich wychodźców po przybyciu do wymarzonej Ameryki, gdy zmuszeni byli konfrontować swe uprzednio o niej wyobrażenia z twardą - jak się niebawem miało okazać - rzeczywistością i realiami tamtejszego życia.

 

Sobótki

W  Polsce mieszają się obrzędy chrześcijańskie
z pogańskimi :  sobótki, puszczanie wianków
poprzedzają uroczystości ku czci św. Jana Chrzściciela - 24 czerwca

( kartka świąteczna
pocz. XX w. ,  mal. T. Rybkowski )


   Większość tych prostych ludzi zaszokowana była zaskakującym dla siebie wyobcowaniem, nagłym pozbawieniem ich tego wszystkiego, do czego od dziecka przywykli we własnym kraju.  Polscy emigranci, przeważnie mało wykształceni, poza własną wsią po prostu nie znali innego świata, - poza swą mową ojczystą innego, zwłaszcza tak trudnego dla nich angielskiego języka,  innego poza katolicyzmem wyznania religijnego, - a także zrazu nie do przyjęcia dla nich były odmienne zupełnie i obce im zwyczaje i obyczaje świata anglosaskiego.
   To były główne przyczyny narodzenia się idei  parafii etnicznej dla polskich emigrantów. 
      

 

Parafia  niezależna

   Na początku nie myślano o zerwaniu jakiejkolwiek więzi jurysdykcyjnej z Watykanem i jego hierarchią. Na ogół parafiom "niezależnym" chodziło tylko o zreformowanie pewnych nieprawidłowości natury organizacyjnej oraz przeciwstawienie się nadużyciom materialnym tamtejszego kleru. Paradoksalną mianowicie była sytuacja, w której cały majątek kościelny, chociaż teoretycznie przynależał do danej parafii, gdyż powstał wyłącznie z ofiar parafian, w praktyce jednak bywał rejentalnie zapisywany na nazwisko aktualnego biskupa ordynariusza, zatem z punktu prawnego stanowił jego prywatną własność, którą mógł dowolnie dysponować, lub nawet po prostu komuś odsprzedać.
   Opierano się w tym względzie na postanowieniach tzw. "Prawa Baltimorskiego" 
z 1884 r., z którym nie chcieli pogodzić się Polacy i we własnym zakresie zaczęli przepisywać mienie parafialne na wyłonione przez siebie Komitety Parafialne.


   Początkowo opór katolików pochodzenia polskiego miał charakter żywiołowy. Powstały niezależne parafie polskie, z których w latach 1897 - 1904 formalnie ukonstyuowały się trzy główne ośrodki:

 

Chicago   - grupa bp Antoniego Kozłowskiego (1857-1907),

Buffalo     - grupa bp Stefana Kamińskiego (1859-1911),

Scranton  - grupa ks. Franciszka Hodura (1866-1953), późniejszego biskupa.

 

 


Wianki

( mal.  T. Rybkowski )