Z życia Kościoła. Majdan Leśnowski

Obóz dla dzieci i młodzieży nad Jeziorem Białym

MajdanLesniowski1999_07_05-19 Jest takie powiedzenie: „Po Bożym Ciele — nie ma co robić w Kościele". Okazuje się, że można „robić" — i to wiele. Wkrótce po Bożym Ciele nastaje co roku czas wakacji dla dzieci i młodzieży szkolnej. Ten czas może zostać spożytkowany nie tylko na wypoczynek, ale również na przeżycie czegoś, co można nazwać przeżyciem bliskości Boga obecnego w sercu bliźniego.

MajdanLesniowski1999_07_05-19 MajdanLesniowski1999_07_05-19 MajdanLesniowski1999_07_05-19
MajdanLesniowski1999_07_05-19 5 - 19 lipca 1999 r. nad pięknym Jeziorem Białym, koło Włodawy MajdanLesniowski1999_07_05-19
MajdanLesniowski1999_07_05-19 Lato — czas wakacji — jest doskonałą okazją do zorganizowania obozu dla dzieci i młodzieży. Parafia Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Majdanie Leśniowskim (woj. lubelskie) obozy takie organizuje od trzech lat. W roku bieżącym obóz ten odbył się w dniach od 5 do 19 lipca nad pięknym Jeziorem Białym (koło Włodawy). Prowadził go proboszcz ks. Jacenty Sołtys wraz z opiekunami: Panią Bernadettą Sołtys, panią Teresą Caban oraz alumnami Seminarium Duchownego: Pawłem Walczyńskim, Andrzejem Pastuszkiem i studentką ChAT — Panią Martą Tołyż.
Liczba uczestników obozu co roku jest wyższa: w 1997 — 27 osób, 1998 — 37 osób, a w roku bieżącym — 43 osoby. Tendencja wzrostowa świadczy o dużym zapotrzebowaniu na tego typu działalność.

Akcja ta nabiera charakteru nie tylko parafialnego, ale również szerszego, gdyż w bieżącym roku uczestnicy obozu wywodzili się nie tylko z parafii w Majdanie Leśniowskim, ale również z Lublina (16 osób), z Tarnogóry, a nawet z parafii w Boguszowie (woj. dolnośląskie).

Dzięki sponsorom (ks. Biskup Zwierzchnik Wiktor Wysoczański, ks. inf. Bogusław Wołyński, Urząd Gminy w Leśniowicach, Komenda Wojewódzka Policji w Lublinie), koszta przypadające na uczestników obozu były niemal symboliczne. Przy tej okazji, w imieniu dzieci i młodzieży, składam Im wszystkim serdeczne: Bóg zapłać!

Zorganizowany wypoczynek to wspaniała zabawa. Kąpiel w czystej wodzie jeziora pod czujnym okiem zaprzyjaźnionych ratowników, pływanie łódkami i na rowerach wodnych, gry i zabawy towarzyskie, wymyślanie przez kleryków Pawła i Andrzeja oraz Panią Martę — wytwarzały radosną, niepowtarzalną atmosferę.

Najważniejsze były jednak spotkania poranne. Po śniadaniu, o godz. 9.oo, w cieniu drzew rosnących nad brzegiem jeziora, cała grupa zatapiała się w swojej duszy — przybliżając sobie najważniejsze prawdy o swoim życiu; życiu tych, których Bóg postawił obok nas. Były to rozważania, których motto zaczerpnięto ze słów Pana Jezusa: „Musicie się na nowo narodzić" (J 3, 3). Kierunkowały one postawę duchową uczestników obozu na cały dzień na Chrystusa, a przez Chrystusa na bliźniego. To sprawiało, że w tym gronie chciało się przebywać. Czasami wyłaniały się również „ciernie", ale te eliminowane były w czasie rozważania wieczornego. Około godziny dwudziestej, przy ognisku dającym blask światła i ciepła, wszyscy — zatopieni w modlitwie — dziękowali Panu za wspaniały dzień i prosili o równie wspaniały wieczór i spokojną noc. Przy dźwiękach gitary młodzież śpiewała Bogu pieśń wdzięczności — wdzięczności za siebie, za kochanych rodziców, za kolegów i koleżanki. Modlitwy — za zmarłego w trakcie trwania obozu ks. biskupa Maksymiliana Rodego, i za chorych — szczególnie za przebywającą w szpitalu koleżankę — Izę, za syna Pani Janiny.

W środy i w niedziele, w środku obozu, ks. Jacek, w asyście kleryków, odprawiał Msze św. Niezapomniane przeżycie. Wokół namioty, rozłożone na polu namiotowym, a tu — Jezus — obecny pośród nas i w Najświętszym Sakramencie. Śpiewy, czytania i kazanie — płynące z serca do otwartych serc młodzieży; „Idźcie w pokoju Chrystusa!".

W ostatnich dniach obozu — pięć „zwariowanych wieczorów". Żartom nie było końca. „Malinki", czerwone koszule na drzewach, pozszywane ciuchy i przyozdobione pastą do zębów twarze, a szczególnie skecz — „Zgubiłem moją mamę!" — na długo pozostaną w pamięci. Być może nawet do przyszłego roku.

Wspominał ks. Jacenty Sołtys