Dzień  Judaizmu

 

„Jedni drugich ciężary noście" 

 

   

W dniu 17 stycznia 2002 r., przed Tygodniem Modlitw o Jedność Chrześcijan, obchodzimy  „Dzień Judaizmu". W tym roku centralne uroczystości Piątego Dnia Judaizmu odbyły się w Lublinie; rozpoczęły się modlitwę na Majdanku, które poprowadził rabin Hajfy, Yeshuv Cohen, człowiek zasłużony dla dialogu międzyreligijnego. We wspólnej modlitwie uczestniczyli goście z Izraela, ambasador Izraela w Polsce prof. Szewah Weiss, rabin Michael Schudrich oraz arcybp Józef Życiński; w modlitwie wzięli udział również mieszkańcy Lublina, młodzież, prezydent miasta i parlamentarzyści. Arcybp Józef Życiński powiedział, że cieszy się, iż może współtworzyć świadomość otwarcia na wielkie i piękne wartości Judaizmu. 

Tego dnia wieczorem odbyła się w Seminarium Metropolitalnym w Lublinie dyskusja panelowa na temat teologicznego sensu ofiary Izaaka. Po niej zaplanowano nabożeństwo biblijne: wspólne modlitwę z udziałem Żydów i chrześcijan. Obchody Dnia Judaizmu spotkały się także z dużym zainteresowaniem w Austrii. W dniu 17 stycznia 2002 roku wieczorem, w centralnie położonym kościele starokatolickim pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela w Wiedniu, odbyło się po raz trzeci nabożeństwo zorganizowane przez Austriacką Radę Ekumeniczne. Podczas tych modlitw wspomniano 65 tysięcy austriackich Żydów zamordowanych w czasie II wojny światowej. Modlitwie, w nawiązaniu do aktualnej sytuacji w Ziemi świętej, przewodniczył bp Helmut Krätzl

 

W tym roku w Warszawie Msza św. w intencjach dialogu chrześcijan i Żydów została odprawiona w rzymskokatolickim kościele pw. Chrystusa Króla Pokoju. Homilię pod czas tej uroczystości wygłosił bp prof. dr hab. Wiktor Wysoczański — Zwierzchnik Kościoła Polskokatolickiego. Oto obszerne fragmenty tej homilii:

 

 „Przewielebni Bracia Kapłani, 
Drogie Siostry i Bracia! 

 

   W Liście do Galatów czyta my,  jak Paweł zachęca wspólno tę w Azji Mniejszej, aby wiernie trwała przy Ewangelii, która — zdaniem Apostoła — jest Ewangelią wolności i miłości: 
„Bracia, zostaliście powołani do wolności", dlatego „przez miłość służcie sobie nawzajem".
Natomiast w dzisiejszym czytaniu Paweł naucza:
„Bracia, jeśliby kogoś przyłapano na jakimś przewinieniu, to wy, którzy otrzymaliście Ducha,


Zwierzchnik Kościoła Polskokatolickiego

bp  Wiktor  Wysoczański

w duchu łagodności doprowadźcie takiego do poprawy. Niech jednak każdy uważa, aby sam nie uległ pokusie. Jedni drugich ciężary noście, i tak wypełnicie prawo Chrystusa. Jeśli bowiem ktoś sądzi, że jest kimś, podczas gdy jest niczym, to okłamuje samego siebie. Niech każdy bada własne postępowanie, a wtedy tylko w sobie samym będzie miał powód do chluby, a nie w kimś innym. Każdy bowiem poniesie własny ciężar" (Ga 6, 1-5). 

Aby uczestniczyć w powołaniu, do którego stworzył nas Bóg, potrzeba naszego zaangażowania, naszej współpracy; naszej głębokiej wiary i służby wzajemnej w miłości. Paweł powiada, że przez chrzest rodzi się nowy człowiek (Ga 3, 27), którego Chrystus wprowadza w sferę boskiego życia. Rodzi się nowy człowiek, który jest dziełem Bożym, nowym stworzeniem (Ga 6, 15), które kształtuje się w nas stopniowo, w miarę pełnienia dobrych uczynków. „Jedni drugich ciężary noście, i tak wypełnicie prawo Chrystusa". Wymaga to ciągłego, duchowego wysiłku. „Niech jednak każdy uważa, aby sam nie uległ pokusie"

Pismo Święte mówi: Bóg jest miłością. Bóg jest Prawdą. On jest nam koniecznie potrzebny, On nas oczyszcza i prowadzi po drogach życia. Tam spotkamy drugiego człowieka; człowieka, który potrzebuje naszej pomocy. „Jedni drugich ciężary noście, i tak wypełnicie prawo Chrystusa". Możemy posiadać różne święte rzeczy, święte sztandary i najczcigodniejsze pomniki naszej wiary, posługiwać się nimi, ale jeśli oddalimy się od Dobra, od Miłości, a Bóg miłosierny nie wkroczy ze swoją łaską w nasze działanie — wówczas tracimy Życie, a świat nie doczeka się pokoju. „O gdybyś zważał na me przykazania, stałby się twój pokój jak rzeka" (Iz 48, 18)

 

   Drogie Siostry i Bracia! 

 „Jedni drugich ciężary noście, i tak wypełnicie prawo Chrystusa. Jeśli bowiem ktoś sądzi, że jest kimś, podczas gdy jest niczym, to okłamuje samego siebie. Niech każdy bada własne postępowanie, a wtedy tylko w sobie samym będzie miał powód do chluby, a nie w kimś innym". Chciałbym, abyśmy te słowa przyjęli do swych serc i potraktowali je jako rachunek sumienia. Ja ten rachunek sumienia czynię w imieniu swoim i mojego Kościoła. 

   Aby podnieść nas na duchu i wzmocnić naszą nadzieję, rozważmy także fragment przeczytanej dziś Ewangelii Marka. Czytamy tam o spotkaniu Jezusa Chrystusa z trędowatym. Jezus „zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł" (Mk 1.41). Uczmy się od Jezusa współczucia, miłości, przyjaźni. Przecież pamiętamy, że jeśli trędowaty chciał przejść przez terytorium, na którym mieszkali zdrowi ludzie, to musiał z daleka ich omijać i krzyczeć: „Jestem nieczysty" (Kpł 13, 45). Jezus jednak postępuje inaczej. On nie zważa na te zakazy, dla Niego najważniejszy jest człowiek, dla Niego najważniejszy jest ten, który potrzebuje pomocy. On nas uczy, jak praktycznie należy realizować nakaz: „Jedni drugich ciężary noście". 

Czy my zachowujemy się podobnie? Czy nasze współczucie, nasze miłosierdzie usuwa ze świata ból, cierpienie i nienawiść. A może to my powiadamy: On nie zasługuje na moją pomoc, to jest obcy, to jest grzesznik, to jest niewierny, a więc niech cierpi. Niestety, wciąż słyszymy takie słowa, słyszymy je przy różnych okazjach, ale chyba najgłośniej zabrzmiały podczas dyskusji na temat tragedii w Jedwabnem, gdy w 60. rocznicę wspomniano Żydów zamordowanych w Jedwabnem. Niech dusze ich znajdą odpoczynek w ogrodzie Edenu. 

Wydarzenie to wywołało burzliwą dyskusję nie tylko na temat zbrodni w Jedwabnem, ale także na temat stosunków polsko-żydowskich. Dziś chciałbym przypomnieć słowa Prezydenta RP, wypowiedziane podczas uroczystości 10 lipca w Jedwabnem: „Przepraszam w imieniu własnym i tych, których sumienie poruszyła ta zbrodnia". 

 

   Moi Drodzy ! 

Niedawno wkroczyliśmy w Nowy Rok 2002 i Nowe Stulecie. Chciałbym powtórzyć życzenie, które wyraziłem w imieniu Kolegium Biskupów Kościoła Polskokatolickiego. „W miłości braterskiej nawzajem bądźcie życzliwi. Nikomu złem za zło nie odpłacajcie, żyjcie w zgodzie ze wszystkimi ludźmi. Z wielką gorliwością winniśmy wypełniać wolę Boga. Jeśli rzeczywiście chcemy należeć do uczniów Pana i pragniemy, aby On nas wspierał, aby nas uzdrowił, musimy postąpić, jak trędowaty: On „zbliżył się do Niego, upadł na kolana i prosił Go: Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić" (Mk 1, 40). Jeśli dziś, podczas tej Mszy, która jest szczególną modlitwą, skierujemy prośbę do Boga, poprosimy: „Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić". To na pewno usłyszymy: „Bądź oczyszczony". 

 

   Drogie Siostry i Bracia!

 „Jedni drugich ciężary noście, i tak wypełnicie prawo Chrystusa". Jakże trudna jest to mowa. Ale nie jesteśmy sami; wszyscy stanowi my jedną wspólnotę i dochodzimy do zbawienia dzięki pośrednictwu społeczności. My, chrześcijanie, także uczestniczymy w obietnicy danej Abrahamowi, jesteś my prawdziwymi spadkobiercami tych obietnic, stanowimy prawdziwe potomstwo Abrahama, ponieważ nie pochodzimy z niewolnicy Hagar, lecz z wolnej małżonki Sary (Ga 4, 21-31). Jesteśmy więc prawdziwym Izraelem Bożym (Ga 6, 16). Wspólnotowy charakter tej społeczności podkreśla Paweł:  „Bracia, jeśliby kogoś przyłapano na jakimś przewinieniu, to wy, którzy otrzymaliście Ducha, w duchu łagodności doprowadźcie takiego do poprawy. Niech jednak każdy uważa, aby sam nie uległ pokusie"

Paweł nieustannie pisze o nadziei, życząc swoim adresatom, aby obfitowali w nią i aby dzięki temu pełni byli dobra, miłości. Są to wartości związane z powołaniem chrześcijańskim. Paweł przestrzega:  „Nie łudźcie się, Bóg nie pozwala szydzić z siebie. Co człowiek posieje, to będzie zbierał. Bo kto wsiewa w rolę ciała swego, z ciała tego zbierać będzie zgubę. Kto zaś wsiewa w rolę ducha, z ducha tego zbierać będzie życie wieczne" (Ga 6, 7-8). Paweł niejednokrotnie w swych listach przypominał o nagrodzie i karze jako motywie do czynienia dobra lub unikania zła. A przed swą śmiercią pisał do Tymoteusza: „W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkim, którzy umiłowali pojawienie się Jego" (2Tm 4, 6-8)

 

   Drogie Siostry i Bracia! 

Dialog ekumeniczny i współpraca międzyreligijna jest potrzebny; przynosi on konkretne rezultaty; prowadzi do wyjaśnienia zwyczajnych nieporozumień i uprzedzeń oraz do usunięcia rozbieżności; prowadzi do wzajemnego szacunku i zaufania. Jest on potrzebny, aby przedstawiciele Kościołów chrześcijańskich i judaizmu lepiej poznali się i zrozumieli. Pojawia się też pytanie, jak prowadzić ten dialog i zachować własną tożsamość. Myślę, że dobrym rozwiązaniem jest prowadzenie dialogu na płaszczyźnie Prawdy, przede wszystkim wyrastającej z Biblii wspólnej prawdy moralnej. W ten sposób budujemy mocne fundamenty wspólnej służby na rzecz pokoju na świecie. Jest to wizja dialogu, który powinien objąć przedstawicieli nie tylko chrześcijaństwa i judaizmu, ale także religii muzułmańskiej. 

Pragniemy prowadzić dialog ze wszystkimi ludźmi dobrej woli, ze wszystkimi naszymi Braćmi. W naszych modlitwach prosimy Ducha, abyśmy nauczyli się „jedni drugich ciężary nosić", aby Bóg udzielił nam darów mądrości i roztropności, tak potrzebnych na drogach dialogu. Oby łaska miłosiernego Boga zwyciężyła w nas naszą małość. Zaufajmy Bogu, który przez proroka Izajasza mówi do nas: „Jam jest Pan, twój Bóg, pouczający cię w tym co pożyteczne, kierujący tobą na drodze, którą kroczysz" (Iz 48.17)

W naszych spotkaniach podkreślajmy to, co łączy, a nie to, co dzieli. Dialog prowadzony w takim duchu nie zagraża naszej tożsamości. On tę tożsamość pogłębia, zmusza nas do refleksji nad własną religijnością. My, chrześcijanie, — coraz częściej odkrywamy wspólne korzenie. Czujemy bliskość judaizmu, gdy czytamy księgi Starego Testamentu. Na kartach Biblii ukazana jest historia zbawienia, która promieniuje wielkim światłem na cały świat. „Boże, Ty dasz światło życia idącym za Tobą". W tej drodze towarzyszy nam miłosierna opieka Boga. Na tej drodze od wielu wieków idziemy także razem. I dlatego z wielką radością przyjęliśmy wiadomość, że ukazał się nowy przekład pierwszej Księgi Tory — czyli Pięcioksięgu Mojżesza — Bereszit. Jest to żydowski przekład z języka hebrajskiego na polski, z komentarzami, pod redakcją rabina Krakowa; poprzedni ukazał się w XIX wieku. Jest to ważne wydarzenie nie tylko dla Żydów, ale także dla chrześcijan. Tora to wspaniała i tajemnicza część Biblii. Zgodnie z naszą wspólną tradycją, jest ona dziełem Boga. Przez wieki pokolenia badaczy szukały jej sensu. Każdy nowy przekład, komentarz, poszerza naszą wiedzę, poszerza naszą religijność, dostarcza nam inspiracji do nowych przemyśleń. Rambama w słynnym liście do Żydów w Jemenie pisał: Tora oznacza, że Bóg objawił się tobie po to, aby dać ci siłę do przetrzymania wszystkich prób w przyszłości. Nie popełniaj więc błędów i nie zbaczaj z drogi, bądź pewien swojej religii i zachowaj swoją wiarę i jej obowiązki. 

 

   „El male rachamim. 
Boże pełen miłosierdzia, mieszkający na wysokościach, daj nam odpoczynek na skrzydłach Twej Obecności"

Twojej opiece powierzamy naszą dzisiejszą wspólną modlitwę i wszystkie nasze spotkania. Miej nas, Boże, w swej opiece i strzeż dróg naszych. W Bogu chcemy trwać, Jemu ufamy i idziemy za Nim. W miłości wspólnie wyznajmy wiarę w Jednego Boga.   Amen".