Przed zbliżającą się Wielkanocą

Palmy   Wileńskie

 

Zbliżająca się Wielkanoc sprawia, że palmy wileńskie to jeden z głównych towarów sprzedawanych na Kaziukach. Zazwyczaj spokojne Wilno w czasie Kaziuków staje się zatłoczonym targowiskiem. Przy straganach ustawionych na ulicach Pilies-Zamkowej i Didżoji-Wielkiej, targi odbywają się w językach: litewskim, polskim, rosyjskim. Często też słychać język angielski i niemiecki.

Sprzedający kuszą przybyszy palmami wielkanocnymi, wyrobami z drewna, koszami wyplatanymi z korzeni sosny, glinianymi garnkami, lnem i wszelkiego rodzaju rękodziełem. Kolorytu dodają uliczni malarze przy Piatnickiej Cerkwi, grajkowie i handlarze staroci.
Palmy są tam nie byle jakie. Te najstarsze — dziś już tylko w muzeach — wyrabiane były z woskowanego papieru. Później papier zastąpiły kłosy zbóż, zasuszone kwiaty i zioła.
Wileńscy etnografowie twierdzą, że już przed wojną, wileńskie palmy znane były w całej Europie, szczególnie zaś ceniono je we Francji. Najbardziej barwne, utkane z ziół i kwiatów to palmy kilimowe, zwane też ruszczycówkami, bo przed wojną zachwycał się nimi i opisywał Ferdynand Ruszczyc.

Przygotowania do kaziukowego jarmarku trwają cały rok
Zaczynają się wczesnym latem. Wtedy nawet dzieci idą zbierać na polach zioła. Potem odbywa się suszenie i farbowanie zielnego kwiecia. Samo życie podpowiada, co ma przedstawiać palma. Są to nieraz dwumetrowe kiście, albo też ogromne kule barwnego kwiecia. Farbowane kłosy zbóż układają się w fantastyczne kształty. Palmy te znane są nie tylko mieszkańcom Wileńszczyzny, ale też Lublina, Poznania i innych miast w Polsce.
Ceny palm na Kaziukach są tak różnorodne jak same palmy. Małą skromną palemkę można kupić za 3-5 litów, a te najokazalsze kosztować mogą nawet 150-200 litów. Lit to mniej więcej równowartość polskiej złotówki.

Kaziukowe serca
N
ie można wrócić z Kaziuków do domu bez kaziukowego serca. Otóż kaziukowe serce — to, po prostu, piernik. Ale — jaki piernik! Jest to piernik z wypisanym lukrem wyznaniem miłości. Kaziukowe serce było niegdyś najbardziej oczekiwanym przez panny prezentem z jarmarku. Wręczenie serca było niemal równoznaczne z oświadczynami.

Smorgonie
Kaziukowym sercom towarzyszyły zawsze smorgońskie obwarzanki. Smorgonie obecnie leżą na Białorusi. Słynęły niegdyś z tresury niedźwiedzi (stąd akademia smorgońska), ale przede wszystkim z wypieku obwarzanków. Dziś na Kaziukach też sprzedaje się obwarzanki, jednakże najstarsi wilnianie ciągle przywołują zapamiętany z dzieciństwa słodki smak smorgońskich obwarzanków — tych przywożonych ze Smorgoń.

W dzień świętego Kazimierza
T
radycja wileńskich jarmarków w dzień świętego Kazimierza ma kilka stuleci. Już w XVII wieku zjeżdżało do Wilna tysiące osób na uroczystości religijne upamiętniające św. Kazimierza, patrona Litwy i Korony, zmarłego 4 marca 1484 r. wnuka Władysława Jagiełły. Te odpustowe, wiosenne zjazdy dały początek jarmarkom. Dziś mogłoby się wydawać, że jarmark przyćmił religijny charakter święta. Jednakże tak nie jest. W wileńskich kościołach wciąż żywy jest kult św. Kazimierza.

Na wzór kaplicy Zygmuntowskiej na Wawelu
B
ędąc w Wilnie na Kaziukach, nie sposób nie wstąpić do kaplicy św. Kazimierza w katedrze wzorowanej na kaplicy Zygmuntowskiej na Wawelu. Bogate stiukowe dekoracje zastąpiły srebrny niegdyś ołtarz, który król Jan Kazimierz „wypożyczył" z kaplicy, by zasilić skarb Rzeczypospolitej. Dziury budżetowe nie są więc tylko zmorą naszych czasów. Na ołtarzu umieszczona jest srebrna trumna — relikwiarz. Niżej — niewielki obraz z 1520 r. przedstawiający św. Kazimierza.

Święty Kazimierz na obrazie jest trójręki
D
laczego postać świętego Kazimierza tak została namalowana? Legenda mówi, że w czasie malowania trzecia ręka wciąż ukazywała się spod farby i nie można było jej zakryć. Postanowiono więc pozostawić obraz z trzema rękami. I tak jest to dnia dzisiejszego.
Po lewej stronie znajduje się barokowa ambona podtrzymywana przez orły. I znów legenda, że to ambona Piotra Skargi, choć historycy w tej sprawie są sceptyczni. W niszach kaplicy posrebrzane posągi władców z rodu Jagiellonów, a malowidła przedstawiają sceny cudów, jakie dokonały się za sprawą właśnie św. Kazimierza.

A potem śluby i wesela
K
iedy nadejdzie Wielkanoc — na ulicach Wilna pojawią się piękne białe panny młode i urodziwi kawalerowie. Wielkanoc to przecież najlepszy czas na zawieranie związków małżeńskich — a więc śluby i wesela.
Czy kaziukowe serca przynoszą szczęście pannie młodej — należy o to spytać młodą parę.