Uroczystość Przemienienia Pańskiego w polskich zwyczajach i tradycji

Dawne ceremonie wotywne w święto Przemienienia Pańskiego

6 sierpnia. W tym dniu na Kurpiach (Myszyniec, Brodowe Łąki, Krzynowłoga Wielka, Lipniki, Baranów, Kadzidło, Prostyń) praktykowane były ciekawe zwyczaje o bardzo starym rodowodzie i niezwykłe ludowe ceremonie wotywne, odnotowane już w szesnatowiecznych źródłach. Mieszkańcy wsi udawali się do kościoła, niosąc ze sobą ofiary z wosku (tzw. osiary). Były to grube świece woskowe, często ręcznie odlewane, które na całej długości oblepiane były zwierzątkami z wosku, a więc miniaturowymi konikami, krówkami, owcami — czyli zwierzętami gospodarskimi.

Trzymając w ręku zapaloną świecę, ofiarnicy modlili się klęcząc przy prezbiterium, prosząc Boga o ochronę bydła przed chorobami i pomorem oraz o pomyślność we wszystkich zabiegach hodowlanych. Opiece Boskiej polecano pszczoły, bartników, pszczelarzy. W ich intencji zanoszono do kościoła w ofierze wotywnej, małe ulepione z wosku ule. Ta forma, rzadka wśród wotów z wosku, ma już dzisiaj wartość unikatową. W zasadzie spotkać ją można już tylko w zbiorach i kolekcjach muzealnych.

W święto Przemienienia Pańskiego zanoszono do kościoła, w intencji chorych również wota innych kształtów: kulki i krążki, miniaturowe woskowe ręce, nogi, szczęki i serca, a także figurki dzieci w tzw. powijakach (podobnie jak w dzień św. Walentego). Uroczystości wotywne z użyciem uformowanych ręcznie wotów woskowych praktykowane były jeszcze w początkach XX w. Później stały się rzadkością. Wota, najczęściej tzw. zdrowotne (głównie w formie schematycznie przedstawionych rąk ludzkich, nóg itp. ale także przedstawiające postacie ludzkie, głównie dzieci) odlewa się obecnie z jasnego lub ciemnego wosku, w dwóch cementowych formach, spodniej i wierzchniej, a gotowy odlew zlepia się na gorąco.