Fragmenty  nieopublikowanej  pracy  Biskupa  Wiktora  Wysoczańskiego

Ks. Fryderyk Lachmayr  (1881-1952)

Po internowaniu bpa J. Padewskiego ster rządów kościelnych na początku marca 1943 r. znalazł się z konieczności w rękach już ks. F. Lachmayra, wieloletniego wykładowcy i rektora Seminarium Duchownego w Krakowie, który nie miał specjalnego doświadczenia w kierowaniu Kościołem. Starał się on jednak wraz z członkami Rady Kościoła utrzymać jedność organizacyjną parafii, co nie było łatwe w owym niezwykle trudnym okresie. Rządy te ks. F. Lachmayr sprawował do czasu swego wyjazdu, w sierpniu 1944 r., do Czech, skąd powrócił dopiero po dwóch latach. W okresie okupacji oddał on Kościołowi ogromne usługi, okazując czynną pomoc społeczeństwu polskiemu.

Głównie dzięki jego zabiegom i poświęceniu wstrzymano likwidację PNKK, zezwalając na dalszą działalność religijną. Wielu księży i członków rad parafialnych ominęły w ten sposób więzienia i obozy koncentracyjne.

Jak wynika z zachowanych dokumentów (m. in. z uzasadnienia wniosku prokuratora Specjalnego Sądu Karnego w Warszawie z siedzibą w Łodzi o zaniechanie śledztwa przeciwko ks. F. Lachmayrowi), był to człowiek prawy, szczerze oddany Kościołowi, dla ratowania którego zgodził się nawet na przyjęcie w 1940 r. dowodu niemieckiego. Dzięki temu uratował on „szereg osób, narażając swoją osobę, m.in. ks. (Edwarda Narbutta) - Narbuttowicza z więzienia na Zamku w Lublinie, ks. (Jerzego) Czerwińskiego z Majdanka, ks. (Antoniego) Kafla z obozu k. Zamościa, niejaką Jarzynową z Łagiewników k. Krakowa, od śmierci przez rozstrzelanie. Ponadto uratował szereg osób przed wywiezieniem do Prus, rejestrując je fikcyjnie jako zatrudnione w urzędzie biskupim w Krakowie, m.in. Filkowiczową i Kowalikównę. Księża, jak i wierni, uważali Lachmayra (...) za Polaka, dopuszczając go nawet do tajemnic organizacji konspiracyjnych".

PNKK w wyniku drugiej wojny światowej i okupacji niemieckiej poniósł poważne straty osobowe i materialne. Liczba wiernych, ofiar okupacji, jest trudna do ustalenia. Stwierdzono natomiast, że PNKK stracił ogółem 28 procent księży. Oto ich nazwiska: ks. Stanisław Kostka Brzozowski, proboszcz parafii w Wiśniewie k. Warszawy, urodzony w 1909 r., jeniec wojenny, więziony w obozie koncentracyjnym Buchenwald, przewieziony w dniu 7 lipca 1942 r. do Dachau, gdzie zmarł w dniu 12 sierpnia tegoż roku. Ks. Henryk Przastek, proboszcz parafii w Kosarzewie (ur. w 1906 r.), aresztowany w Warszawie, od dnia 4 maja 1941 r. przebywał w Dachau, gdzie zginął w komorze gazowej z transportem inwalidów w dniu 12 sierpnia 1942 r. Za udział w ruchu oporu i współpracę z partyzantami zostali rozstrzelani (poza wymienionym już ks. W. Szwedem): ks. Ignacy Buczkowski z Warszawy, ks. Tomasz Popiel z Zamościa, ks. Tadeusz Piechulski z Łomży, ks. Piotr Stanikowski z Rozkopaczewa i ks. Ludwik Kurpias z Warszawy. Nadto w wyniku różnych porachunków na tle ideologicznym zostali zamordowani m.in. ks. Józef Dec ze Stodół, ks. Aleksy Markowicz z Dąbrówki, ks. Edward Słotwiński z Rudy Opalin, ks. Marcin Czesław Skibiński z Grabówki i ks. Tomasz Zadębski ze Święciechowa.