Marzec 21 2019 12:44:48
Nawigacja
· Strona Główna
· Historia
· Doktryna
· Z życia parafii
· Rozważania
· Duszpasterze
· Msze św. i nabożeństwa
· Dekanat
· Galeria
· Linki
· Lokalizacja
· Napisz do nas
· Szukaj
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Świeciechów
Świeciechów

Parafia pw. św. Jana Chrzciciela w Świeciechowie Dużym

23-235 Annopol, Świeciechów Duży 56, tel. (015) 834-42-40
http://www.parafia-swieciechow.yoyo.pl/news.php
parafia.polskokatolicka0@neostrada.pl

proboszcz – ks. mgr Marcin Dębski

Nabożeństwo niedzielne o godz. 9:30 i 11:30
Uroczystość parafialna 24 czerwca (najbliższa niedziela)

Historia Parafii

Na terenie Gminy Annopol w 1928 roku powstała parafia p.w. św. Jana Chrzciciela Kościoła Polskokatolickiego. Sama wieś Świeciechów leży na nizinie między małymi miasteczkami Annopolem i Józefowem nad Wisłą. Są to tereny nadwiślańskie, na których po jednej stronie rozciągają się kolorowe łąki aż do Wisły, zaś po drugiej stronie pola uprawne. Tu właśnie w roku 1928, ks. Lorentz ówczesny kapłan Kościoła Rzymskokatolickiego, w kwietniową niedzielę wygłosił kazanie, w którym skrytykował dziedziców za to, że zmuszają swoich podwładnych, aby chodzili co niedzielę do kościoła, a sami nie chodzą. Już następnego dnia wiedziały o tym kazaniu władze kościelne i władze świeckie, określając wystąpienie ks. Lorentza jako rewolucyjne i komunistyczne.

W parę dni później do parafii w Świeciechowie przybył rzymskokatolicki dziekan wraz z kilkoma księżmi, ażeby zabrać ks. Lorentza, a parafię obsadzić nowym proboszczem. Z chwilą jego przybycia dyżurujący na plebanii parafianie uderzyli w dzwony. Był to znak, że ks. Lorentzowi grozi niebezpieczeństwo. Wkrótce cały teren, tak przy plebanii, jak i wokół kościoła zapełnił się ludźmi. W tej sytuacji ani dziekan, ani żaden z przybyłych księży nie mogli się dostać na plebanię. Władze rzymskiego Kościoła nie zamierzały jednak rezygnować. Do Świeciechowa zaczęły przyjeżdżać różne delegacje świeckie i duchowne, misjonarze poczęli gromić w kazaniach zbuntowanych parafian, a zwłaszcza ich proboszcza. Biskupi Kościoła Rzymskokatolickiego skierowali bardzo ostrą broń – jak na owe czasy – wydając odezwę mniej więcej tej treści: „Wszystko wam darujemy, odpuścimy wam wszystkie popełnione grzechy wobec Kościoła tylko wróćcie z drogi grzechu. W przeciwnym razie będziecie potępieni na wieki, a dusze wasze niezaznają nigdy spokoju”. Jednakże ta odezwa, spotkała się z nieustępliwą postawą mieszkańców Świeciechowa, którzy z uległych dotąd rzymskokatolików, przekształcili się w nieustępliwych narodowców.

Nadmienić należy, że przed zajęciem przez policję kościoła, ks. Lorentz odprawił w nim Msze św., a nawet udzielił dwóch ślubów, lecz już w języku polskim. Wiadomo, że w Polsce przedwrześniowej kler rzymskokatolicki miał w sprawach religijnych decydujący wpływ na władze świeckie, można nawet powiedzieć, że tworzył państwo w państwie, stąd jego akcje nie były hamowane przez nikogo. Celem powstrzymywania szerzącej się w Świeciechowie idei Kościoła Narodowego zaczęto wysyłać każdemu narodowcowi pismo „Rycerz Niepokalanej”, w którym szkalowano w najbardziej ohydny sposób nie tylko księży, ale i tych wyznawców, którzy odeszli od Rzymu. Jednakże i w tym przypadku natrafiono na przeszkodę. Sołtysi, którzy byli zobowiązani doręczać odbiorcom pismo, palili je, tak, że i ta broń zawiodła.

Powstał również inny problem wymagający rozwiązania. W parafii ludzie rodzą się i umierają – a była to parafia bardzo duża, licząca około 7.000 wiernych. Policja nie pozwalała grzebać umarłych na cmentarzu. Zdarzały się wypadki, że ciało z trumną stało na tak zwanej „gęsiej górce” dwa dni i dopiero na osobistą interwencję starosty można było je pochować. Ta sytuacja zmusiła wyznawców polskokatolickich do zakupienia kawałka ziemi pod własny cmentarz. I w tym wypadku natrafiono na trudności. Władze nie zezwalały na grzebanie umarłych, twierdząc że miejsce to nie nadaje się na cmentarz. Zaznaczyć należy, że kupiona ziemia znajdowała się tuż przy cmentarzu Kościoła rzymskiego. Z braku innego cmentarza, mimo zakazu i kar, umarłych grzebano i wreszcie władze musiały się z tym pogodzić.

Walka parafian o zatrzymanie kościoła zakończyła się niepowodzeniem. Mimo, że narodowcy stanowili bezwzględną większość, musieli jednak ustąpić przed prawem. Ks. Lorentz opuścił plebanię i zamieszkał u jednego z wyznawców. Równocześnie, dnia 24 czerwca 1928 roku to jest w dzień św. Jana Chrzciciela, na placu Jana Sobolewskiego zbudowano ołtarz w celu oprawiania tam Mszy św. i innych nabożeństw. Był to początek parafii Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego.

Na pierwsze nabożeństwo zaproszono starostę. Przybył z całą świtą, wysłuchał Mszy św., kazania oraz zobaczył tłumy wyznawców. Starosta zwrócił się do obecnych i powiedział: „Postawiliście nowy krok w waszym życiu. Jeżeli iść będziecie tą drogą, będziecie uważani za ludzi, jeśli natomiast cofniecie się, będziecie uważani za stado baranów”. Te słowa umocniły jeszcze bardziej wiernych w ich przekonaniu. Głęboko także zapadły w duszę młodego księdza Juliana Pękali i innych księży, były zachętą do dalszej trudnej pracy. Przed wyjazdem starosta zapewnił, że będzie robił wszystko co w jego mocy, ale równocześnie prosił, aby nie żądano od niego za wiele. Przejeżdżając obok kościoła rzymskiego nakazał policji opuszczenie terenu kościoła i odjechał. Wyznawcy polskokatoliccy już więcej do Kościoła rzymskiego nie wrócili.

Postanowiono przerobić remizę strażacką na miejsce kultu i rozpoczęto odprawianie nabożeństw. Nie trwało to długo, wkrótce ponowny cios spadł na narodowców. Związek Strażacki zażądał zwrotu remizy. Wobec tego postanowiono wybudować nową remizę i w ciągu dwóch tygodni pracę ukończono. I znów język polski rozbrzmiewał u ołtarza Pańskiego w Świeciechowie. Władze Rzymskokatolickie jednak nie miały zamiaru kapitulować, sięgnięto po inne sposoby działania. Dzieciom wyznawców Kościoła Narodowego zaczęto w szkołach stawiać złe stopnie, co nie pozwalało na przechodzenie z klasy do klasy. Policja została upoważniona do nakładania kar na wyznawców Kościoła Narodowego przy najdrobniejszych wykroczeniach. Nie uznawano małżeństw zawartych w Kościele Narodowym.

Jednym z najbardziej zawziętych wrogów Kościoła był komendant policji w Annopolu – Kurzejewski. Nie pozwalał on np. na urządzanie zabaw przez młodzież, co prowadziło do częstych sporów między policją a młodzieżą. Policja napadała na księży i ściągała z nich sutanny i to w brutalny sposób. Tak napadnięto i ściągnięto sutannę ks. Rogowskiemu, gdy wracał z kościoła na plebanię.

Dopiero po wyzwoleniu rozpoczęła się normalna praca duszpasterska w Świeciechowie. Wojna, okupacja, wspólne niedole zbliżyły wyznawców obu Kościołów do siebie. Znikł fanatyzm i nietolerancja religijna. Obie społeczności żyją ze sobą w zgodzie. Na pogrzeby narodowców przychodzą rzymskokatolicy i odwrotnie.

Wielką radością wyznawców polskokatolickich w Świeciechowie jest nowa, piękna świątynia, wzniesiona w latach 70-tych z ogromnym nakładem pracy i zaangażowania parafian, a także nakładem finansowym Kościoła. Do dzisiaj parafia polskokatolicka w Świeciechowie tętni życiem. Od października 2006 roku, parafia ma nowego proboszcza ks. Marcina Dębskiego, który już dokonał dużo dla parafii, mianowicie wyremontował plebanię, odnowił stary zabytkowy żyrandol, została wybudowana grota w której ustawiono figurę Chrystusa, oraz wymalowano wewnątrz świątynię. Przy parafii działa również schola parafialna pod kierunkiem ks. Kamila Wołyńskiego – wikariusza parafii (do 30 czerwca 2009 roku). Ponad 90 dzieci i młodzieży objętych jest katechizacją w szkołach na terenie gminy Annopol.

W latach 2006-2009 wikariuszem parafii był ks. Kamil Wołyński - obecnie jest to proboszcz parafii św. Jakuba Apostoła w Żółkiewce.

Aktualności

POWÓDŹ W POLSCE

APEL ZWIERZCHNIKA KOŚCIOŁA POLSKOKATOLICKIEGO W RP
BISKUPA WIKTORA WYSOCZAŃSKIEGO

Warszawa, 19.05.2010r.

„ Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, mnie uczyniliście...” (Mt 25, 40)

Czcigodni Bracia Kapłani,
Siostry i Bracia w Chrystusie Panu!

W ostatnich dniach naszą Ojczyznę - Polskę oraz inne kraje dotknęła wielka klęska powodzi. Z przekazów medialnych oraz informacji od naszych kapłanów duszpasterzujących w okolicach zalanych wodami tego strasznego żywiołu dowiadujemy się o skali tej tragedii dla kraju, poszczególnych ludzi i rodzin. Wiele tych rodzin straciło cały dorobek swego życia, w niektórych przypadkach także i najbliższych. W naszych parafiach podczas nabożeństw majowych, Mszy świętych, modliliśmy się za przyczyną Matki Bożej Nieustającej Pomocy o Boże łaski i błogosławieństwo i nadal proszę o serdeczne modlitwy przyczynne dla Powodzian oraz tych, którzy spieszą z tak ofiarną pomocą.

W tych trudnych chwilach doświadczeń życiowych jako Kościół Polskokatolicki chcemy w miarę naszych możliwości wesprzeć potrzebujących. W związku z tym zwracam się do wszystkich parafii naszego Kościoła, podobnie jak to miało miejsce w 1997 roku. Gorąco proszę braci Kapłanów, aby w najbliższą niedzielę, tj. w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego, lub w ostatnią niedzielę maja – Trójcy Przenajświętszej skierowali do wiernych serdeczny apel o taką pomoc. Zebrane ofiary proszę nadesłać na konto Kurii Biskupiej w Warszawie – PKO BP XI O/W-wa Nr. 51 1020 1169 0000 8902 0066 3948 z wyraźnym zaznaczeniem „Pomoc dla powodzian”. Zebrana kwota, po konsultacji z przedstawicielami Diecezji zostanie przekazana poszkodowanym, o czym wszystkie parafie zostaną poinformowane. Proszę o zamieszczenie tej informacji w gablotach parafialnych, będzie ona również zamieszczona na stronie internetowej Kościoła www.polskokatolicki.pl.

Za każdy dar serca składam z góry serdeczne Bóg zapłać. Wam drodzy Kapłani, wszystkim wiernym na trud życia codziennego z głębi serca błogosławię. Szczególnie teraz w miesiącu maju łączę się z wami w modlitwie i za przyczyną Maryi Królowej Polski proszę miłosiernego Boga o Jego miłość i opatrzność nad całym Kościołem, naszą Ojczyzną i każdym z nas.

„Święty Boże, święty Mocny, święty a Nieśmiertelny zmiłuj się nad nami!”.

Bp Wiktor Wysoczański
Zwierzchnik Kościoła Polskokatolickiego w RP

Szczególnie dotkliwe kataklizm odczuła parafia św. Jana Chrzciciela w Świeciechowie. Miejscowość jest praktycznie pod wodą. Nad powierzchnię wystają piętra i dachy domów. Do połowy zalany jest kościół, a prawie całkowitemu zniszczeniu uległy budynki parafialne. Prosimy o pomoc!

4 czerwca 2010 roku po raz kolejny przerwany został wał powodziowy w Popowie koło Annopola.

APEL PROBOSZCZA PARAFII KS. MARCINA DĘBSKIEGO

Powódź w Świeciechowie koło Annopola (dziennikwschodni.pl)

Powódź. Dramat mieszkańców Świeciechowa (gazeta.pl)

Powódź - Świeciechów gmina Annopol 21.05.2010 (YouTube.pl)

Powódź na Lubelszczyźnie: Wisła przerwała wał w Popowie koło Annopola (relacja) 4.06.2010 (dziennikwschodni.pl)

Pozostałe aktualności z życia parafii znajdują się tutaj

Ostatnia aktualizacja: 4.06.2010r.
Przyg.: Kolegium redakcyjne

Wygenerowano w sekund: 0.00 - 11 zapytań MySQL 393,317 unikalnych wizyt